Krótka lecz ciekawa historia dewocjonaliów

Dewocjonalia – to pojęcie, które bez wątpienia kojarzy nam się z wiarą. To rozmaite przedmioty przypominające o przynależności do kościoła i wspomagające nas w modlitwie. 

Nie popełnimy nadużycia, jeśli pokusimy się o stwierdzenie, że są obecne w życiu każdego z nas. Wystarczy rozejrzeć się po domu – krzyżyki zdobiące nasze ściany, obrazki z wizerunkami świętych i aniołów, różańce, modlitewniki, Biblia, pamiątki chrztu, komunii, czy bierzmowania – trudno wyobrazić sobie, że mogłoby zabraknąć ich w naszym życiu. A czy wiecie, że dewocjonalia posiadają bardzo bogatą historię, sięgającą początków chrześcijaństwa? Jak myślicie, co jest powodem tego, że przetrwały wiele burzliwych chwil i do dziś dnia nie straciły na popularności? Być może zgodzicie się z nami, że każdy wierzący dąży do tego, aby mieć przy sobie chociażby namiastkę świętości w postaci materialnej? Co daje nam jej obecność? Przede wszystkim poczucie, że przynależymy do wielkiej wspólnoty, której nadrzędnym celem jest cieszenie się każdą chwilą życia i szacunek do drugiego człowieka.

Wyzwanie dla archeologów

krzyz_bene_3_braz_81.jpg Powróćmy jednak do historii dewocjonaliów, która wbrew pozorom wcale nie jest łatwa do rozszyfrowania. Powodem tego jest fakt, że bardzo często dewocjonalia, które przestały już służyć człowiekowi, były palone lub zakopywane pod figurami świętych. Czasami wrzucano je także do grobowców i to właśnie stąd czerpiemy największą wiedzę na ich temat. Najstarsze dewocjonalia odnalezione na terytorium naszego kraju liczą sobie zaledwie nieco ponad 400 lat. Dodajmy jednak, że w 2012 roku polscy archeolodzy odnaleźli podczas badań prowadzonych w oazie Fajum w Egipcie cztery bogato zdobione, ołowiane krzyżyki i kolistą plakietkę z inskrypcją w języku arabskim. Szacuje się, że dewocjonalia te pochodzą z X wieku. 

Zawsze blisko ludzi

srebro_med_jezus_8.jpg O tym, że dewocjonalia od zawsze były darzone przez swoich właścicieli dużym szacunkiem świadczą liczne ślady napraw, jakie naukowcy zauważają na wielu egzemplarzach. Łatwo domyślić się, że pochodzące sprzed kilkuset lat medaliki, krzyżyki, obrazki czy inne przedmioty związane z kultem religijnym były w wielu przypadkach bardzo kosztowne. Często sprowadzane były zza granicy – przede wszystkim z Włoch, Niemiec, Austrii, czy Francji. Na terytorium Polski dewocjonalia były produkowane między innymi w Krakowie, Warszawie i Częstochowie.

Medaliki nie tylko z Częstochowy

roz_obraczka_bene_1_8.jpg Jednymi z najstarszych dewocjonaliów, które przetrwały do chwili obecnej w niezmienionej formie są medaliki. Zazwyczaj były one produkowane z metali – głównie mosiądzu, miedzi, cyny lub ołowiu. Przedstawiciele zamożnych warstw społeczeństwa mogli sobie natomiast pozwolić na dewocjonalia wykonane ze srebra lub złota. Spotykano również medaliki malowane na rozmaitych materiałach, w tym także na tkaninach, skórach naturalnych czy papierze. Jak przedłużano ich żywotność? Większość z nich oprawiana była w szkło i metalowe ramki, co w dużej mierze zabezpieczało je przez uszkodzeniami. Z badań polskich archeologów wynika, że na przełomie XVII i XVIII wieku dużą popularnością wśród wiernych (pochodzących z różnych klas społecznych) cieszyły się, doskonale nam znane medaliki świętego Benedykta przybierające formę równoramiennego krzyża o lekko poszerzonych zakończeniach. Wierzono, że chronią one swoich właścicieli przed nieszczęściem i złymi mocami. Jakie postacie przestawiano jeszcze w tym okresie na medalikach? Przede wszystkim patronów dobrej śmierci, do których oprócz wspomnianego powyżej świętego Benedykta, należał też między innymi Franciszek Ksawery, czy Ignacy Loyola. W pierwszej połowie XVIII wieku popularnością cieszyły się medaliki z wizerunkiem Jana Nepomucena chroniącego przed powodzią oraz świętego Antoniego Padewskiego, obrazk_20x25_mbcz_zielona_8.jpg który jak wierzono pomagał w odnajdywaniu ludzi i rzeczy zaginionych. Pod koniec stulecia zaczęto na masową skalę produkować egzemplarze z Matką Boską Częstochowską. Medaliki były także wybijane, aby upamiętnić rozmaite uroczystości – kanonizacje, pontyfikaty papieży, doniosłe wydarzenia historyczne, koronacje obrazów świętych (koronatki). A czy wiecie, kiedy rozpowszechnił się zwyczaj obdarzania medalikami dzieci przystępujących do sakramentu chrztu lub komunii? Naukowcy szacują, że przypada on na pierwszą połowę XIX wieku i w niezmienionej formie przetrwał do czasów współczesnych. A Wy, jaki medalik otrzymaliście w dniu Pierwszej Komunii? 

Krzyżyki – dewocjonalia i amulety

16_srebro_o33_182_001.jpg Drugą, równie rozpowszechnią kategorią dewocjonaliów są krzyżyki, które od niepamiętnych czasów towarzyszyły nie tylko osobom duchownym, ale również świeckim stanowiąc nie tylko przedmiot kultu religijnego, ale także pełniąc rolę amuletów chroniących przed nieszczęściem. Krzyżyki odlewane były najczęściej z metalu. Często zdobiono je masą perłową lub kością słoniową. Dużą popularnością cieszyły się także ich odpowiedniki wykonane z drewna i posiadające metalowe obrzeża zabezpieczające przed uszkodzeniami mechanicznymi. Dodajmy, że krzyżyki pochodzące sprzed kilkuset lat były bardzo często dwustronne. Awers przedstawiał wówczas ukrzyżowanego Chrystusa, a rewers Matkę Boską. Mamy dla Was także ciekawostkę – przez wiele lat począwszy od XVI wieku na ziemiach całej Europy rozpowszechniły się tak zwane karawaki. Brzmi znajomo, czy wręcz przeciwnie? Spieszymy zatem z wyjaśnieniami. 30_medalik_o71_132a.jpg Karawaka to krzyż posiadający dwie poprzeczki, z której górna jest krótsza od dolnej. Swoją nazwę zawdzięcza miejscowości o nazwie Caravaca, położonej w Hiszpanii, gdzie po raz pierwszy został wyprodukowany na wzór krzyża patriarchalnego wykonanego z drewna Krzyża Świętego. Na jego ramionach wyrzeźbiona była modlitwa o wstawiennictwo świętych, a ówczesna ludność wierzyła, że posiadanie go uchroni przed zarazami, jakie w tamtych czasach nękały całą Europę. Z czasem krzyż ten zaczął pełnić także rolę amuletu zapobiegającego wypadkom, nagłej śmierci, powodziom, pożarom, a także… Leczącego bezsenność. Wierzenia zakrawające o magię spowodowały, że pod koniec XVII wieku kościół zabronił wytwarzania karawak. Cudowny krzyż mimo to był rozpowszechniany, ale z upływem lat jego popularność znacznie zmalała. 

Różańce – od zarania dziejów do chwili obecnej

48_roz_metal_roza2.jpg Bez wątpienia najstarszą grupę wśród dewocjonaliów stanowią różańce. Z rozmaitych źródeł pisanych dowiadujemy się, że towarzyszyły one naszym rodakom już w XIII wieku. Jednak  najstarszy, odkryty na ziemiach polskich różaniec pochodzi z XVI wieku i został znaleziony w grobowcu na jednym z cmentarzy w Trzebnicy. Dlaczego właśnie w takim miejscu? Na początku XVI stulecia rozpowszechnił się zwyczaj oplatania różańcem rąk zmarłych. Nie zmienia to jednak faktu, że różańce, ulegają w ziemi znacznej degradacji co sprawia, że trudno trafić na jakikolwiek ślad pochodzący z wcześniejszego okresu. Pamiętajmy także, że wśród ludności z nizin społecznych rozpowszechniły się różańce wykonywane z naturalnych surowców – drewna, pestek i twardych owoców, które po kilku latach podlegały całkowitemu rozkładowi. roz_kamien1_ametyst2.jpg Wśród elit rozpowszechniły się różańce wykonane ze złota, pereł, szlachetnych kamieni, których jednak nie składano do grobów razem ze zmarłymi. Interesujący wydaje się również fakt, że w zasadzie nigdy nie odnaleziono kompletnego różańca – zwykle było to kilka paciorków, krzyżyk i medalik. A czy wiecie, że w niektórych regionach zmarli otrzymywali różańce bez krzyżyka. Dlaczego? Jak podają źródła etnograficzne, współcześni ludzie wierzyli, że byłoby to równoznaczne z pochowaniem Jezusa po raz drugi, co było niedopuszczalne z punktu widzenia wiary.